Max Brooks – Wojna Zombie

Ta wojna miała wiele nazw: Wielki Kryzys, Lata Ciemności, Chodząca Zaraza, ostatnio doszły także nowsze i bardziej chwytne, jak Światowa Wojna Z, czy Pierwsza Wojna Z. Osobiście ta ostatnia bardzo mi się nie podoba, bo zdaje się wskazywać na nieuchronność Drugiej Wojny Z. Jak dla mnie, to była po prostu Wojna Zombie, Wojna Z. Wielu zakwestionuje poprawność naukową terminu zombie, ale z trudem przyjdzie znaleźć bardziej powszechnie przyjęty termin na te przerażające stwory, przez które nieomal wyginęliśmy. Zombie to słowo niosące w sobie olbrzymi ładunek negatywnych emocji, w niezrównany sposób ożywiające wspomnienia i przeżycia, które są treścią tej książki.

Wojna Zombie jest książką o niespotykanym klimacie. Relacje świadków są tak wierne, że można uwierzyć, że to wszystko zdarzyło się na prawdę, tylko że gdzieś daleko w odległym zakątku świata, dlatego nikt o tym nie słyszał ani nie pisał. Ludzie, którzy przeżyli wojnę Z opisują swoje doświadczenia , których tłem jest apokaliptyczny obraz świata opanowanego przez żywe trupy.

Sama pandemia i wojna przetacza się przez kolejne opowieści, ostatecznie cementując je. Historia opowiadana jest przez różnych ludzi, którzy z zombie zetknęli się w różnych częściach świata. Nie zabraknie heroicznych czynów, heroicznych ucieczek i w końcu etosu człowieczeństwa. Wszystko to zamknięte jest na prawie pięciuset stronach książki. Zdecydowanie tytuł godny polecenia wszystkim fanom żywych trupów.

Marcin

Niech dzik będzie z wami ;)