[RECENZJA] The Walking Dead: The Game

Telltale Games – do dość specyficzny developer gier. Ich produkcje głównie mają formę interaktywnych seriali i kładą nacisk na ciekawą fabułę niżeli na rozwałkę. Fabułę w której to gracz decyduje jak na nią wpłynie i jak ją uzupełni. Ci rzemieślnicy mają już za sobą ‘Sam & Max’, ‘Back To The Future’, niedawno wydany ‘Jurassic Park’ a teraz ukoronowaniem ich działalności jest ‘The Walking Dead’. Ukoronowaniem dlatego, bo świat zombie jeszcze czegoś takiego nie widział. Zapraszam do recenzji.

 

Lee Everett jest wykładowcą na Uniwersytecie UGA a także mordercą. Zabiwszy senatora, który sypiał z jego żoną, poddał się sprawiedliwości . Poznajemy go w momencie kiedy jest odwożony z Atlanty do najbliższej placówki penitencjarnej w Georgii. Już z miejsca widać że coś jest nie tak. Konwoje policyjne i śmigłowce lecą w stronę Atlanty, podczas gdy nasz zbieg jest wywożony z miasta. Niestety albo i na szczęście, radiowóz, w którym znajduje się Lee, ma wypadek. Po uderzeniu w człowieka (albo jak kto woli zombiaka) który akurat przechadzał się po ulicy, samochód wpada w poślizg i wypada z autostrady, lądując do góry nogami, w zboczu. W tym momencie, Lee zostaje oddany do naszej dyspozycji. Bohater przeżywa wypadek, dziarsko wydostając się ze zniszczonego auta i orientuje się że funkcjonariusz – kierowca opuścił wrak, zaś krwawy ślad, który za sobą zostawił, prowadzi do leżącego nieopodal ciała. Lee chcąc się dowiedzieć czy z funkcjonariuszem wszystko w porządku podchodzi do ciała i przy okazji rozkuwa się z kajdanek, zabierając kluczyki z paska nieboszczyka. Niestety dla naszego bohatera, trup okazuje się nie do końca nieżywy i w tym samym momencie Lee zostaje zaatakowany… co dalej? Musicie zagrać by się dowiedzieć.

Jak wspomniałem, Telltale Games słynie z gier typu point’n click i ma formę interaktywnego serialu. Nie inaczej jest w przypadku ’The Walking Dead’. Tytułu, który garściami czerpie z komiksowej serii, stworzonej przez Roberta Kirkmana, pod tym samym tytułem. Odkąd komiks pojawił się na rynku, ‘The Walking Dead’ opanowało zgnilizną każdą gałąź rozrywki. Od książek, przez telewizję, na grach skończywszy. Ze względu na swój specyficzny charakter, gra nie jest skierowana do graczy którzy oczekują hektolitrów czerwonej farby tryskającej na ściany a raczej dla osób którzy chcą wieczorem oddać się grze, w której najważniejsza jest fabuła, podejmowanie, poznawanie i rozterki bohaterów, z którymi przyjdzie nam obcować. Najlepszym określeniem dla tego tytułu będzie interaktywny serial. Bo w istocie gra ma taką formę. The Walking Dead jest wydawane przez Telltale Games, w formie epizodów. W momencie kiedy to piszę, dostępne są trzy odcinki a kolejne będą wydawane w odstępie około półtora miesiąca, na wiodące platformy. Nawet fakt, że pod koniec każdego z epizodów, gra dba o cliffhangery, który podnoszą ciekawość w oczekiwaniu na każdy kolejny epizod, tłumaczy fakt czemu to określenie pasuje idealnie do growych ‘żywych trupów’.

Tym razem bohaterem serii jest Lee Everett, czarnoskóry zbieg, który cudem unika śmierci w wypadku samochodowym. Dla naszego bohatera wypadek okazuje się ostatnią rzeczą jaką powinien się martwić, bowiem kiedy się budzi, okazuje się że zmarli powstają z grobów i jedynym ich celem jest pożeranie żywych. Jakby tego było mało, los stawia na drodze Lee, małą dziewczynkę o imieniu Clementine, która najpewniej straciła rodziców w wyniku wybuchu epidemii, zaś nasz bohater od tej pory będzie się nią opiekować. Zostajemy wrzuceni w wir wydarzeń, w których co i raz przeplatają się nowe postacie. Pomiędzy nami a pozostałymi bohaterami dramatu, nawiązują się dialogi w których to my decydujemy co chcemy powiedzieć, z możliwości podanych przez grę. W The Walking Dead należy uważać na to co się mówi, bo postać z którą rozmawiamy lub pracujemy, zapamięta nasze akcje i to jak zareagujemy, zadecyduje o dalszej rozgrywce i wydarzeniach, tak więc bohater dla którego byliśmy dupkiem, w przypadku ataku zombie nam nie pomoże lub na odwrót, jeśli my mu pomogliśmy, to i on wyciągnie do nas pomocną dłoń. To samo się tyczy dialogów, i poprowadzenie rozmowy na różne sposoby, pozwoli na odblokowanie dialogów, których normalnie byśmy nie poznali. Rozgrywka jednak jest jednotorowa i tam gdzie gra ma nas docelowo doprowadzić, to i tak to zrobi ale dróg jest naprawdę wiele, więc warto jeden epizod przejść choćby dwa razy. Lee będzie też zresztą często stawiany przed wyborami życia i śmierci np. Kiedy dwójka bohaterów jest zagrożona a on może uratować tylko jedną z nich. To już jedynie ‘widzimisie’ gracza, kogo uratujemy. Być może czytając to, wielu z was tego nie poczuje ale niektóre decyzje jakie robimy, potrafią chwycić za serce i postawić przed nami pytanie ‘czy faktycznie tak bym zrobił?’. To jest właśnie moc napędowa ’The Walking Dead’ – decyzje w których my moglibyśmy się znaleźć i być może dlatego gra jest tak rozchwytywana. Ja, w każdym razie dałem się porwać.

Jeden epizod starcza na około 2-3 godziny, z czego ogromna część to dialogi i wszelakiej maści akcje i zagadki, z którymi się borykamy. Spotkania z zombiakami, w prawdzie nie nalezą do rzadkości ale nieumarli raczej stanowią jedynie tło tego dramatu. Zazwyczaj kontakt z nieumarłymi sprowadza się do szybkiego QTE (quick time event) gdzie trzeba wklepać odpowiednią kombinację klawiszy lub dość szybko zareagować. Jeśli się nie uda, to cóż… Lee skończy z odgryzioną twarzą a my ujrzymy napis Game Over. Twórcy bardzo grubą linią, nakreślili postacie, dając im osobowość, dzięki czemu ich polubimy bądź też nie. Nie są to kartonowe postacie jak w dużej ilości gier ale osoby, z którymi faktycznie gracz będzie się identyfikować.

Graficznie tytuł nawiązuje do komiksowego odpowiednika. Gra jest rysunkowa ale to w żaden sposób nie ujmuje jej jako dramatowi, w sosie horrorowym. Ponadto, mimo niewielkiego budżetu, tytuł wciąż wygląda dobrze i nie razi naszych oczu pikselozą. Oczywiście nie jest to szczyt na modłę, powiedzmy nowego Battlefielda. To samo można powiedzieć o dubbingu, który jest po prostu idealnie dopasowany. Aktorzy podkładający głosy spisali się świetnie i to właśnie dzięki temu nasze postacie zyskują na osobowości. Co do muzyki, nie rani ona uszu ale nie wybija się niczym nadzwyczajnym. W większości wypadków jej nie uświadczymy a jeśli już, to będzie ona miała odpowiednie tempo, nadane przez sytuację w jakiej znajdują się bohaterowie.

Oczywiście The Walking Dead nie ustrzegł się minusów. Pierwszym z nich jest kamera, która ma tendencję do ustawiania się pod dziwnymi kątami. Przez to często, wielokrotnie będziemy sie przechadzać po planszy w poszukiwaniu przedmiotu, który przez ustawienia kamery, zostaje poza zasięgiem naszego wzroku. Sterowanie także nie należy do przyjemnych. Lee sterujemy klawiszami W,S,A,D i przez to nasz bohater może poruszać się w ośmiu kierunkach. Niby nic złego, ale często trafienie w furtkę zaowocuje tym że bohater wpadnie raczej na płot niżeli w cel. W dodatku gra jest relatywnie prosta. Zagadki do wymyślnych nie należą i tu pojawia się kolejny problem. Gra cierpi na brak trudnych achievementów. Łowcy trofeów będą zawiedzeni, bowiem wszystko można zgarnąć przy pierwszym podejściu. Szkoda… bo wiele sytuacji i zagadek, prosi się o ‘acziwka’, jak choćby momenty gdzie mamy znaleźć coś dla bohaterów, dla własnej przyjemności a poza ’Thanks, Lee., niczym nie zostaniemy wynagrodzeni. Ostatnim minusem, który niesamowicie irytuje jest … Telltale Games. Tytuł był zapowiadany w odstępach miesięcznych a tymczasem zalicza pół czy nawet miesięczne obsuwy, z kolejnymi epizodami. To jest frustrujące niestety…

Jeden odcinek kosztuje 400 MSP lub 5 dolarów, można też kupić cały sezon za 22 dolary, więc sami sobie odpowiedzcie co bardziej się wam opłaca. Wspomniałem, tytuł nie jest dla każdego, aczkolwiek osoby które lubią dobrą fabułę w grach i mocno nakreślone postacie poczują się jak w domu. Zabawy z tytułem jest co nie miera a kolejny epizod już za miesiąc (mam nadzieję). Moim zdaniem warto…

 

 

Plusy:

+Fabuła
+Nakreślone postacie
+Cena
+Długość gry
+Podtrzymuje napięcie
+Moralne decyzje

Minusy:

-Kamera
-Mało osiągnięć
-Miejscami sterowanie
-Czasem grafika, która ma swoje wady.

Producent: Telltale Games
Wydawca: Telltale Games
Rok wydania: kwiecień 2012
Rodzaj gry: Point’n click
Tryb gry: Single player
Ocena: 8/10

{youtube}0FqaCN2aiD0{/youtube}

 

Marcin

Niech dzik będzie z wami ;)