[RECENZJA] The Walking Dead: Assault

Skybound Entertainment w kooperacji w Telltale Games zrobiło rewelacyjną grę typu point’n click, nawiązującą do serii komiksów ‘The Walking Dead’. Tytuł święci tryiumfy na stacjonarnych konsolach oraz personalnych komputerach, zapewniając graczom poruszajaca historię grupy, prowadzonej przez niejakiego Lee Everett’a. ‘The Walking Dead’ to już kultowa marka, która trafiła w serca wielu osób na całym świecie, świetnie napisaną historią, ciekawymi bohaterami i przede wszystkim tematem zombie, który ostatnio jest niezwykle popularny za sprawą, równie dobrego serialu. Tym razem Skybound powraca solo, uderzając na urządzenia przenośne z grą ‘The Walking Dead: Assault’, bedąca luźną adaptacją komiksu pod tym samym tytułem.

-Nie wierzę by ktokolwiek siedzący w tematyce horroru czy zombie nie znał historii Ricka Grimes’a i spółki. Jeśli jednak są tacy to szybkie przypomnienie: Rick Grimes jest policjantem i podczas jednej z akcji zostaje postrzelony, przez co zapada w śpiączkę. Po wybudzeniu  się z niej, orientuje się że świat legł w gruzach za sprawą tajemniczej infekcji, która reanimuje zmarłych, robiąc z nich hordy zombie, łaknące ludzkiego mięsa. Odnalazwszy swoją rodzinę w tym niegościnnym świecie, wraz z grupą ocalałych, szuka teraz miejsca które mógłby nazwać domem.

I właśnie tak prezentuje się scenariusz nowej gry z serii The Walking Dead pt. Assault, która zdaje się być grą akcji z domieszką ‘role-play’. Póki co jest dostępny jeden epizod rozpisany na kilka pomniejszych rozdziałów. Podczas jednego poziomu, gramy maksymalnie 4 postaciami. Grę oglądamy w rzucie izometrycznym, zaś naszym zadaniem na ogół jest dostać się z punktu A do punktu B, wyeliminować zagrożenie ze strony żywych trupów albo zebrać odpowiednią ilość surowców, które stanowią także walutę w grze, o czym za chwilę. Podczas naszej wędrówki należy jednak zachować ciszę i starać się eliminować zagrożenie za pomocą broni białej, gdyż broń palna powoduje hałas a to może nam ściągnąć ‘stado’ na głowę. Czym jest stado? Jest to horda zombie licząca około 60 sztuk, która szybko zdziesiątkuje nasz mały oddział. Po boku ekraniku mamy pasek, który pokazuje zagrożenie ze strony stada. Jeśli pasek dojdzie do końca, wówczas pojawia się wspomniana wataha. Po przejściu każdego z poziomów zostajemy odpowiednio ocenieni i nagrodzeni w zależności od czasu przejścia, zebranych surowców i wyeliminowanych zombie.

Do naszej dyspozycji zostają oddani bohaterowie znani z kart komiksu, w tym Rick Grimes, Shane Walsh, Glenn i cała reszta spółki. Każdy z bohaterów ma swoją broń i swoje indywidualne umiejętności, którymi może wspomóc resztę w boju, tak więc np. taki Rick ma ‘moc’ wpłynąć na grupę, którą zarządzamy i rozkazać im celować tylko w głowę nacierających hord zombie, Shane z kolei może zwiększyć obrażenia zadawane szwendaczom o 50%, i tak dalej… . Jak wspomniałem, każdy z bohaterów ma swoją broń i niestety nie można się nią wymieniać z pozostałymi towarzyszami. Broń dzieli się na broń palną oraz broń białą. Wielokrotnie będzie tak że podczas naszej wędrówki zabraknie nam amunicji a nacierające zagrożenie będziemy eliminować za pomocą wspomnianej broni białej która na szczeście nie ulega zniszczeniu. Każdy pokonany poziom, to możliwość zakupu nowego bohatera a także ulepszenia naszej grupy, poprzez przydzielanie im odpowiednich atrybutów jak amunicja, zdrowie, adrenalina oraz wytrzymałość a to wszystko oczywiście za odpowiednią opłatą. Gra w Sklepie Google Play kosztuje około 10 PLN, jednak sama w sobie zawiera mikropłatności. Za prawdziwe pieniądze możemy nabyć surowce, które są walutą w grze. Za tą walutę będziemy mogli odpowiednio ulepszyć nasz oddział.

Grafika w grze stoi na przyzwoitym poziomie, oferując nam kreskę znaną z kart komiksu Roberta Kirkmana, włącznie z oryginalnymi szkicami postaci. Każdy strzał w zombie owocuje komiksowym napisem ‘BLAM!’ i innymi podobnymi smaczkami. Dźwięk również jest bez zarzutu. Muzyka nie zapada jakoś w pamięć ale nie wywołuje chęci wyciszania gry. Sama animacja i płynność gry jest bez zarzutu. Na moim Xperia J, śmigała bez problemu, ścinając się delikatnie jedynie przy większej ilości wrogów na ekranie.

Nie ma jednak róży bez kolców, jak mawia stare przysłowie, toteż jak to zwykle bywa w grach na touchpady i tym podobne, dotykowy kontroler nie sprawdza się ani trochę. Naszymi postaciami sterujemy niczym w klasycznych grach RPG, klikając w odpowiednim miejscu na ekranie by nasz oddział tam poszedł. Pojedyńczy tap w ekran, powoduje że przesunie się jedna postać zaś przyciśnięcie, że ruszy cały oddział. Niestety gra nie zawsze reaguje na nasze polecenia, w efekcie często nasza grupa zostanie otoczona przez zombie, przed którymi desperacko próbujemy uciec. Denerwuje również fakt że ekranem nie można obracać a co za tym idzie, wiele rzeczy nam umyka jak choćby alejki do których niekiedy można wejść by znaleźć więcej surowców. Na słabszych telefonach i tabletach gra może mieć problemy z płynnością, gdyż naprawdę oddanie detali jest porażające.

Póki co, do naszej dyspozycji jest tylko jeden epizod, jednak twórcy zapowiadają że będą kolejne a za cenę gry dostajemy wszystkie, które wkrótce nadejdą. Póki co tytuł starczy góra na dwa wieczory, jednak po przejściu dostaniemy wyższe poziomy trudności, motywujące do próbowania swoich sił. Warto się przyjrzeć kieszonkowemu The Walking Dead, bo to kawał dobrej gry.

Plusy:

+Oddanie klimatu komiksu
+Ciekawy pomysł na grę
+Ładne wykonanie
+Będzie tego więcej

Minusy:

-Sterowanie
-Kamera

Producent: Skybound Entertainment
Wydawca: Gamagio
Data wydania: 01.01.12
Rodzaj gry: Action RPG
Tryb gry: Single Player
Platforma: iOs, Android
Ocena: 8/10

 

 

Thoran

Niech dzik będzie z wami ;)